15 styczeń, 2026
Zmiana limitu samochodu do 100 tys. zł – co naprawdę się zmienia?
Przez wiele lat przedsiębiorcy mogli korzystać z limitu 150 tys. zł przy rozliczaniu samochodów osobowych w kosztach działalności. Limit ten obejmował przede wszystkim samochody spalinowe oraz klasyczne hybrydy i pozwalał na stosunkowo swobodny wybór pojazdu firmowego. W realiach rynkowych sprzed kilku lat była to kwota, która umożliwiała zakup nowego, dobrze wyposażonego auta.
Jakie limity obowiązywały wcześniej?
Do końca 2025 roku sytuacja była dość prosta. Dla większości samochodów osobowych wykorzystywanych w firmie obowiązywał limit 150 tys. zł, który dotyczył zarówno amortyzacji, jak i leasingu. Wyższy limit – 225 tys. zł – przewidziany był dla samochodów elektrycznych oraz wodorowych, co miało zachęcać przedsiębiorców do wyboru bardziej ekologicznych rozwiązań.
Nowe zasady od 2026 roku – limit zależny od emisji CO₂
Od 1 stycznia 2026 roku przepisy uległy istotnej zmianie. Limity nie są już jednolite, a ich wysokość została uzależniona od poziomu emisji CO₂ danego pojazdu.
Najkorzystniejsza sytuacja pozostaje bez zmian dla samochodów elektrycznych i wodorowych – w ich przypadku nadal obowiązuje limit 225 tys. zł. Oznacza to, że przedsiębiorcy decydujący się na takie pojazdy nadal mogą zaliczyć w koszty znaczną część ich wartości.
Dla samochodów o bardzo niskiej emisji CO₂, czyli poniżej 50 g/km (np. wybrane hybrydy plug-in), przewidziano limit 150 tys. zł. Jest to rozwiązanie pośrednie, skierowane do firm, które chcą ograniczyć emisję, ale nie są jeszcze gotowe na pełną elektryfikację floty.
Największa zmiana dotyczy jednak samochodów o emisji CO₂ równej lub wyższej niż 50 g/km, czyli zdecydowanej większości aut spalinowych oraz klasycznych hybryd. Dla tych pojazdów limit kosztów zostaje obniżony do 100 tys. zł.
Co to oznacza w praktyce?
W praktyce oznacza to, że popularne samochody benzynowe, diesle, a nawet wiele hybryd, które dziś kosztują 150–200 tys. zł, od 2026 roku będzie można rozliczyć w kosztach tylko do poziomu 100 tys. zł. Reszta wartości auta nie będzie już stanowiła kosztu uzyskania przychodu, co bezpośrednio przełoży się na wyższy podatek do zapłaty.
Dla wielu przedsiębiorców oznacza to konieczność:
- dokładnego sprawdzania emisji CO₂ przed zakupem auta,
- zmiany planów zakupowych,
- rozważenia samochodów elektrycznych lub plug-in,




